Ceny i zarobki w II RP. 1928 rok.

Ceny i zarobki w II RP. 1928 rok.

Wyobraź sobie człowieka, który wstaje codziennie przed szóstą, jeśli w ogóle szarpany sen pozwolił mu odpocząć. Warunki, w jakich żyje dalece odbiegają od standardów obowiązujących w sąsiednich, zachodnich krajach. Głowę ma wypełnioną stresogenną mieszanką, bo problemów nie brakuje. Akurat ten pracuje jako robotnik, którego rodzice zajmują się pracą na roli, i mieszka w tej starej zawilgoconej kamienicy. Gdzie indziej w nowszym budynku i przestronnym mieszkaniu żyje rodzina nauczycieli, a dwa piętra niżej trochę na lewo pracownicy administracji państwowej.

I dla ścisłości ta szósta rano wybija w Warszawie na początku 1928 roku, dla przykładu. No dobrze, zaraz ustalimy o czym każdy z nich mógł myśleć i jakimi zmagał się wyzwaniami. Po skromnym, ale sytym śniadaniu każda z osób, która akurat ma zatrudnienie opuszcza mieszkania. Nie muszę chyba napominać, że poza ogólnym fizycznym zmęczeniem najgorzej ma się robotnik. Na wsi bieda i ceny wysokie, tyle tylko, że ze swoich zapasów i zbiorów mogą jakoś ciągnąć, ale bliscy i tak ocierają się o granicę ubóstwa. Bo na wsi w tym czasie robotnik, taki który ma dwa konie, wyciągnie w sezonie dniówkę nawet 18 złotych, ale już podstawowy pracownik zarobi niecałe 4 złote, przy czym pensje kobiet są o jakieś 30 procent niższe. A on nasz warszawski robotnik zarabia średnio 100-150 zł miesięcznie, plus to co przyniesie żona, średnio 70 złotych. Miesięcznie na żywność dla siebie, żony i dziecka wydaje 66 % zarobków, często o wiele więcej zwłaszcza w dużym mieście, nawet 75%. Także żyje na styk, a i tak ma wiele szczęścia, bo został zgłoszony do Zus-u i ma ubezpieczenie emerytalne. Jest wybrańcem, bo bezrobocie niemałe ponad 600 tysięcy osób, oficjalnie. Jego śniadanie było umiarkowane, zresztą jak cała karta żywieniowa, bo ceny detaliczne produktów przyprawiają o ból głowy. Oczywiście cena pytlowego żytniego chleba za kilogram to jakieś 60 groszy, ale już kilogram masła ponad 7 złotych, mleko w normie około 60 groszy, do tego tania herbata i to nie zawsze z cukrem, bo półtora złotego trzeba dać za kilogram tej słodkości, a jajecznica raz na jakiś czas, kilo jajek to ponad 4 złote. Obiad zwyczajowo, poza niedzielą, także będzie skromny, bo cena za kilogram wołowego czy wieprzowego to niemal 4 złote, a najtańsze są kartofle, bo 19 groszy za kilogram. Czyli będzie zupa, ziemniaki i może malutki kawałek mięsa z niedzieli, albo groch, fasola, może kasza i jakieś jarzyny. Na alkohol i papierosy miesięcznie idzie jakieś 3,5 złote, jak wszystko jest w normie i pod kontrolą.  Zresztą jak tylko dotrze do pracy, będą długie rozmowy, i nie ma się czemu dziwić, aby w Warszawie utrzymać czteroosobową rodzinę potrzeba minimum 200 złotych miesięcznie. No i są strajki, strajki są czymś zupełnie powszechnym, co świadczy o słabości gospodarki. Przez ostatnich pięć lat było ich niemało bo ponad 30 tysięcy, tak 30 tysięcy strajków. Rocznie jakieś kilkaset tysięcy osób mówi władzy – stop wyzyskowi, łącznie liczba sfrustrowanych przekracza dwa miliony. A pamiętajmy, że jest rok 1928 i wielkimi krokami zbliża się załamanie gospodarcze, którego skutek będzie dramatyczny: wzrost bezrobocia, spadek płac. No, ale przynajmniej związki jakoś działają, by walczyć o poprawę bytu ponad czterech milionów robotników. I bardzo dobrze, bo robotnik dostaje niecałą złotówkę, dokładnie 90 groszy, za godzinę pracy, czyli na masło robi cały dzień. Dla zaspokojenia ciekawości, w 1935 roku ubezpieczaniem emerytalnym w ZUS-ie objętych będzie niecałe 2,5 miliona robotników, poprawa. No dobrze, a jak z budżetówką i warstwą inteligencji?  Pracownicy umysłowi stanowią w skali kraju mały procent stosunkowo, jest ich ponad 600 tysięcy. Tym wiedzie się całkiem dobrze, ale wynagrodzenie ściśle związane jest z wiekiem pracującej osoby. Młodzi mają pod górę, jak zawsze i wszędzie, tak więc w przedziale 19-24 lata to jest jakieś 130 złotych na miesiąc, 25-29 już prawie 200 złotych, 30-39 niemal 300 złotych, ale dochodzą dodatki funkcyjne, lokalne, żyje się dobrze i stabilnie. Przy takich zarobkach faktycznie utrzymanie czteroosobowej rodziny nie stanowi problemu, a jeśli pracują dwie osoby będzie można pomyśleć o samochodzie. Bo największa grupa ludzi z tej kategorii zarabia właśnie jakieś 200 – 260 złotych miesięcznie.  Czyli na żywność czteroosobowa rodzina wydaje jakieś 33 % zarobków. Przepaść pomiędzy klasą pracującą, a warstwą urzędników państwowych, administracji, jest ogromna. Mieszkają w lepszych lokalach i droższych dzielnicach, bo stać ich aby płacić czasem i po 65 złotych komornego za miesiąc. A właśnie, jak to jest z tym rynkiem motoryzacyjnym w kraju? Powiem wprost, rozwija się i jest mały. W kraju jest zarejestrowanych jedynie 21 tysięcy aut, ale w Warszawie można śmiało korzystać z tramwajów, bo jest 120 kilometrów torów i ponad 750 wozów. Można i skorzystać z autobusu, a samochody to rarytas i dobry biznes dla taksówkarzy, którzy w 1939 roku będą posiadać 13% aut w kraju. Słowem, w Polce na 10 000 osób tylko 10 osób ma własne auto, w USA ma je co piąty obywatel, w Anglii co 20. Dla przykładu, w kraju zarejestrowanych jest 162 tysiące aparatów telefonicznych, z których wykonuje się rocznie około pięćset milionów rozmów, pod tym względem także odstajemy. I tak za popularnego Fiata 508 trzeba zapłacić jakieś 5 400 złotych, a litr paliwa to koszt 80 groszy. Ciężko pracujący robotnik miesięcznie zarobi na 125 litrów benzyny, takie realia. W innym przeliczeniu starczy mu na 14 kilogramów masła, które w końcu na szczęście stanieje.

No dobrze, jakie płyną z tego wnioski. Gdyby przeciętny obywatel tego kraju – II RP wiedział z jaką nostalgią niektórzy niemal 90 lat później będą wspominać te czasy, parsknąłby śmiechem, a potem się szczerze rozpłakał. Mały Rocznik Statystyczny jest źródłem obowiązkowym dla każdego badacza tego okresu i stosunkowo łatwo go dostać, co pokazuje jaskrawo jak mało osób sięga po te dane. Wynika z niego jasno, że poza zamożną grupą inteligencji, pracowników administracji państwowej wyższego szczebla, ludzi z wojska, w kraju innym żyło się średnio, ciężko a nawet bardzo źle i w fatalnych warunkach. Nie muszę chyba wspominać, że samozatrudnienie oznaczało wieczne kłopoty na każdym odcinku: z podatkami, z godzinami pracy, z opłatami za działalność. Karta żywieniowa, tygodniowe menu przeciętnej rodziny, była bardziej niż skromna. A przecież mówimy głównie o centralnej części kraju, na wschodzie bieda była porażająca i powszechna. Kryzys lat 1929- 1935 uderzył w szerokie masy społeczeństwa, doprowadzając wielu nawet do kroków samobójczych (około 4 tysiące osób rocznie). Jednak, co ciekawe, pomimo tak ciężkich powojennych warunków, pozostawania daleko w tyle za zachodnim światem, Polacy w ognisku domowym dbali o siebie i szczerze się kochali. Przyrost naturalny w tym okresie to 12 %. Jednak, aby móc się utrzymać w Warszawie w rodzinie robotniczej musiały raczej pracować dwie osoby i starczało to na skromne życie. Klasa średnia wyższa, zwłaszcza w dużych ośrodkach, miała do dyspozycji szeroki wachlarz atrakcji, oddawała się życiu kulturalnemu, bawiła się i stroiła. W normalnej, taniej restauracji można było się posilić za złotówkę, ale nie mówimy tu o droższych lokalach.

Jednak większość Polaków toczyła nierówną walkę o utrzymanie się, o zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb, i w tym rozumieniu, w swojej masie, byli biednymi i zmęczonymi nerwowo ludźmi. A władza, cóż powiedzieć, jak to u nas w zwyczaju, gryzła się między sobą niemiłosiernie.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Ceny i zarobki w II RP. 1928 rok.”

  1. Odpisałem Ci na forum.gazeta.pl NAUKA – HISTORIA , bo tam pierwotnie znalazłem Twój wpis. NIKODEM321

    Przeanalizowałem Twoje dane. Wyszło mi, że wcale tak źle nie było. Współczesna stopa życiowa w zakresie żywność + mieszkanie wzrosła o bardzo nie wiele.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s