POD OBUCHEM ZAGŁADY. Czyli jak polska prasa konspiracyjna naświetlała los Żydów w latach 1939 – 1942.

Prasa konspiracyjna – zapomniane źródło.  

Zanim przystąpiłem do wielotygodniowych kwerend w archiwach, moja domowa biblioteka wypełniła się po same brzegi, a ja wciąż tkwiłem w tym samym miejscu. A skąd brały się moje wątpliwości? W 1995 roku w Yeshiva University w Nowym Jorku odbyła się konferencja naukowa. We wstępie do, opartej na materiałach z prelekcji, książki „Why Didn’t the Press Shout? Robert Moses Shapiro napisał, że polska prasa negatywnie wpływała na wszelkie odruchy niesienia pomocy Żydom  [tłum. autora] [1]. Dwadzieścia lat później nie mogłem znaleźć, poza kilkoma pozycjami, ani jednej publikacji, która szerzej omawiałaby tą tematykę. Opinie redakcji pism konspiracyjnych, tych z całego przekroju politycznej sceny, przywoływano raczej selektywnie. Zamiast tego, na każdym kroku napotykałem stwierdzenia, że polscy publicyści zrobili zupełnie niewiele, by naświetlić los ludności żydowskiej. Kilka tygodni później zrozumiałem, że miałem do czynienia ze stereotypem. Źródła, o niekwestionowanej autentyczności, rozproszyły złudzenia. Pisma takie jak: Walka (Stronnictwo Narodowe), Biuletyn Informacyjny (Armia Krajowa), Wiadomości Polskie (AK), WRN (Polska Partia Socjalistyczna), Barykada Wolności (odłam PPS-u), Nowe Drogi, Nowy Dzień (Stronnictwo Demokratyczne), Rzeczpospolita Polska (Delegatura Rządu), Prawda (FOP), Szaniec (NSZ), i inne w latach 1939 – 1942 wbrew obiegowym opiniom w wielu artykułach poruszały kwestię położenia Żydów. Redakcje nigdy nie identyfikowały się z niemieckimi zbrodniami, zawsze potępiały je.

Segregacja. 

Pierwszy etap – segregacji Żydów, trwający umownie od września 1939 roku do utworzenia w marcu 1941 roku gett, musiał być dla ludności wyznania mojżeszowego wstrząsem. Czas ten charakteryzował się wysiedleniami, nagłymi przeprowadzkami, i szerokim wachlarzem niemieckich rozporządzeń wykluczających Żydów poza nawias życia społecznego, ekonomicznego. Społeczeństwo polskie podane zostało również szeregowi niemieckich rozporządzeń, restrykcji: łapanki, wywóz na prace przymusowe (w ciągu okupacji ok. 1.5 mln Polaków), obozy koncentracyjne, rozstrzelania (np. Wawer XII.1939), operacje eksterminacji polskiej inteligencji (Akcja AB), konfiskata majątków. W tym okresie, rozwijająca dopiero swoje struktury, konspiracyjna prasa wraz z konsolidującym się politycznie „podziemiem”, poświęciła kwestii żydowskiej, więcej niż niezbędne minimum uwagi. Świadczą o tym artykuły, takie jak: Młodzież, Prowokowanie pogromów, Ghetto warszawskie urasta do rozmiarów gigantycznej wręcz zbrodni, Ghetto warszawskie zostało zamknięte, Antysemitom ku rozwadze, Dzielnice narodowościowe, i inne. Zestawiając kolejne numery prasy PPP jesteśmy w stanie odtworzyć atmosferę tamtych lat, z tekstów wyłania się spójny obraz niemieckiej polityki wobec Żydów. Nie brakuje artykułów również krytycznych, zarówno wobec postaw polskich, jak i żydowskich zwłaszcza w kontekście Kresów Wschodnich. Środowisko polskich narodowców, których głosem w okupowanej Polsce był m.in. tygodnik Walka, w artykule Myślmy o całości polski zachęcało do zachowania umiaru: Dla Polski wrogiem są zarówno Niemcy, jak i Sowiety. Dla Żydów wrogiem są tylko Niemcy (…) Żydzi stawiają na Sowiety (…) Myślmy zawsze o całości Polski. Myślmy spokojnie, ale jasno, formułujmy wnioski bez intencji podburzania. W kwestii postaw mniejszości żydowskiej na Kresach wszystkie wymienione tytuły, choć różnie rozkładały akcenty, zachowały zgodność przekazu. Jednak Deklaracja Rządu na Wychodźstwie niosła za sobą klarowne przesłanie: Mniejszościom narodowym, które wraz z narodem polskim wzięły udział w walce i pozostały wierne państwu polskiemu, Polska zapewni sprawiedliwość, swobodny rozwój narodowy i kulturalny, oraz opiekę prawa.

Koncentracja.  

Etap drugi – koncentracji,  który trwał do wiosny 1942 roku, był prawdziwą „próbą nerwów” dla obu narodów. Podczas gdy, we wszystkich dystryktach, nasilało się zjawisko głodu, terroru niemieckiego wobec Polaków, redakcje konspiracyjnych pism zwróciły swoją uwagę również na pogarszają się sytuację higieniczną, żywnościową, oraz alarmującą śmiertelność skupionych w gettach Żydów. Ghetto warszawskie – pisał najprawdopodobniej Aleksander Kamiński – urasta do rozmiarów gigantycznej zbrodni: z górą 400 tysięcy ludzi skazano na skutki nieuchronnych epidemii i na powolne umieranie z głodu. Nie były to bynajmniej puste słowa, slogany. W artykułach, takich jak: Żydzi (Biuletyn Informacyjny), Po tamtej stronie murów – dwie korespondencje z „ghetta”, czy 150 tysięcy skazanych na śmierć! (Barykada Wolności) i kilkudziesięciu innych, los mniejszości żydowskiej został w pełni ukazany. Warto podkreślić, że stanowisko rządu polskiego w sprawie powojennego statusu obywateli wyznania mojżeszowego nie zmieniło się.  W opisach losu Żydów powtarzały się słowa: głód, nędza potworna, masy wyblakłych wychudzonych ludzi, nędzarze, choroby zakaźne, gruźlica, coraz większe zbiednienie, brak opału w zimie, chleb w ilości 750 granów tygodniowo, przeludnione i wygłodzone getto, znęcanie się, dzikie, bestialskie zabawy, karta męczeństwa, straszne stosunki, ogromna śmiertelność, ciężka praca, mordowanie Żydów, obozy pracy, niebywałe zezwierzęcenie i barbarzyństwo  Niemców. Co więcej, publicyści poruszali kwestię, występującej po obu stronach murów, kolaboracji, denuncjacji. Zjawisko to dotyczyło garstki z naszych rodaków, wywodzili się oni z kryminalnego półświatka. Społeczeństwo w kraju pogardzało nimi nazywając ich kanaliami, sądy realizowały wyroki. Artykuły: Szmaty ludzkie (WRN), Na Usługach gestapo (Nowy Dzień), Zdrajcy (RP) czy Śliska droga (Nowe Drogi) nie pozostawiały najmniejszych złudzeń, jaki czekał ich los w powojennej Polsce. Autor artykułu Bolesne sprawy (RP) zauważył: surową, ciężką i nieubłagalną będzie w przyszłości, względem takich przestępców, dłoń polskiej sprawiedliwości. Pojawiały się teksty opisujące szmugiel – Pochwała nieznanego szmuglera. Dla społeczności żydowskiej, zamkniętej w inkubatorze gett, ten proceder stał się z czasem niezbędnym środkiem do przetrwania. Prasa nieustannie wzmacniała kręgosłup moralny społeczeństwa i jednoznacznie potępiała zdradę. Wraz z wielokrotnym pogorszeniem się warunków ekonomicznych w gettach, obiektyw publicystów skierował się w stronę zamęczanych polskich Żydów.

Anihilacja. 

Etap trzeci – anihilacji, Niemcy implementowali już od grudnia 1941 roku, od mordów popełnianych w Chełmnie nad Nerem. Aleksander Kamiński pytał: A jak wyglądać ma rozwiązanie kwestii żydowskiej w Polsce w ogóle? Co będzie dalej? Na pytanie to nie ma odpowiedzi. (…) Musimy zatem stwierdzić, że sprawa żydowska wprowadzona tutaj została w ślepy zaułek, z którego nie wyjścia. A raczej jest tylko jedno: stopniowe wymieranie z nędzy, głodu i chorób zakaźnych. To będzie tragedii żydowskiej na ziemiach polskich akt trzeci. Nawet tak doskonale poinformowany człowiek, nie był w stanie wyobrazić sobie eksterminacji prowadzonej „metodami przemysłowymi”. Wieści o masowych egzekucjach popełnianych przez Niemców (i kolaborujących z nimi Białorusinów, Ukraińców, Łotyszy, Estończyków) pojawiły się na łamach prasy z dużym opóźnieniem, zwłoką, bo (nie wliczając kilku artykułów ze stycznia, marca 1942 r.) dopiero w kwietniu. Wymienić należy artykuły, takie jak: Szatańskie zbrodnie Hitlera (Barykada Wolności), Ziemie Wschodnie (Biuletyn Informacyjny), W Treblince i Sobiborze, Zbrodnia, jakiej nie było dotąd (WRN), Za murami getta (Wiadomości Polskie) czy – najprawdopodobniej najdłuższy tekst opublikowany w prasie podczas niemieckiej okupacji poświęcony położeniu Żydów – Pod obuchem zagłady (Nowe Drogi), w którym autor, być może Antoni Szymanowski, domagał się pełnego nagłośnienia zbrodni popełnianej na ludności żydowskiej, zbrodni nazwanej zagładą. W tych artykułach, nawet dziś po tylu latach, wciąż wyczuwa się emocje, troskę o drugiego, krzyk o pomoc. Kierownictwo Walki Cywilnej wydało oświadczenie: Masowy ten mord nie znajduje przykładu w dziejach świata (…) liczba ofiar zabitych w ten sposób przewyższa milion (…) W tym proteście łączą się wszystkie polskie ugrupowania polityczne i społeczne.

Erozja stereotypu.

 Czy funkcjonujący w świecie – stereotyp, wskazujący na niechęć polskiej prasy konspiracyjnej wobec obywateli okupowanego kraju, polskich Żydów, niechęć która wyrosła na „żyznej glebie polskiego antysemityzmu”, wytrzymuje krytykę źródłową? Czy w świetle, przytoczonych w mojej książce, fragmentów ponad 150-u artykułów odzwierciedlających, rzecz jasna nie całość, ale już szerszy horyzont społecznych nastrojów, przywołane powyżej zdanie – the clandestine Polish press negatively influenced any inclination to aid  Jewswprost informujące, że prasa polska negatywnie wpływała na wszelkie odruchy niesienia pomocy Żydom, nie zniekształca rzeczywistości okupacyjnych polsko – żydowskich stosunków? Jak zrozumieć te słowa w zestawieniu dla kontrastu z artykułem Pomagać Żydom zbiegłym z ghetta!: W związku z wprowadzeniem kary śmierci za nielegalne opuszczenie ghetta, przypominamy, że obowiązkiem ludności polskiej jest udzielanie schronienia i wszelkiej możliwej pomocy zbiegłym z ghetta Żydom, czy z tekstem Zbrodnia, jakiej nie było dotąd: Całe społeczeństwo polskie zajęło wobec masowego mordu Żydów stanowisko zdecydowane, pełne oburzenia i pogardy wobec morderców (…) Za pomoc Żydom, którzy w znikomej ilości zdołali wymknąć się oprawcom – Niemcy wyznaczyli karę śmierci. Każdy uczciwy człowiek z pogardą traktuje te groźby, bo wie, że pomoc w nieszczęściu, ratowanie, zagrożonego śmiertelnie bliźniego jest obowiązkiem silniejszym niż śmierć. Obowiązkiem każdego Polaka jest pomoc ofiarom niemieckiego bestialstwa.

Polska prasa konspiracyjna.

 Polacy jako wspólnota – naród nie dali się złamać, zachowali swój rząd, struktury, sądy. Zjednoczyli się wokół idei wolnej i niepodległej polski. Prasa konspiracyjna stanowiła pas transmisyjny dla tych wartości. Tajne Wojskowe Zakłady Wydawnicze, którymi niemal nieprzerwanie kierował powiązany ze środowiskiem narodowym Jerzy Rutkowski, stały się największym podziemnym konsorcjum wydawniczym w całej podbitej Europie. Wydały kilkanaście milionów egzemplarzy gazetek, ponad milion broszur i instrukcji. Również te pozostające na politycznym uboczu ugrupowania, prowadziły rozległą dzielność wydawniczą. Miesięcznie pojawiało się około 300 tysięcy egzemplarzy pism, co stanowiło znaczną przeciwwagę dla gadzinowej – niemieckiej prasy. Redakcje zmagały się nieustanie z problemami logistycznymi, działały pod presją niemieckiego aparatu terroru. Młodzi kurierzy wciąż szafowali swoim życiem dystrybuując nakład. Wielu z nich nie zdołało przeżyć. A los Żydów poruszał polskie serca.

[1] Robert Moses Shapiro, Why Didn’t the Press Shout,  Yeshiva University 2003, s. 17: He concludes that, all in all, the clandestine Polish press negatively influenced any inclination to aid  Jews.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s